Przycisk „zadzwoń”, który przetrwa wichurę
Większość telefonów do dekarza zaczyna się na komórce, w nocy, przy jednej kresce zasięgu. Numer jest przypięty u dołu ekranu, jedno dotknięcie go wybiera, a strona doładowuje się, zanim dzwoniący się podda i spróbuje kolejnego dekarza.
Dwoje drzwi: awaria i praca planowana
Właściciel domu, któremu leje się przez sufit, i ten, który porównuje wyceny na przyszłą wiosnę, chcą różnych rzeczy. Rozdzielamy te dwie ścieżki na górze strony, żeby żaden nie musiał przewijać drugiej.
Obsługiwany obszar, miejscowość po miejscowości
Zanim ktoś zadzwoni, chce wiedzieć, czy dojeżdżasz do jego gminy. Wymieniamy miejscowości, powiaty i kody pocztowe, do których firma jeździ, żeby odpowiedź była na stronie, a nie czekała na oddzwonienie.
Uprawnienia, ubezpieczenie i gwarancja na widoku
NIP, ubezpieczenie OC, ubezpieczenie pracowników, certyfikaty producentów pokryć i to, co naprawdę obejmuje gwarancja na wykonanie. To pierwsza rzecz, której szuka ostrożny właściciel domu — a na większości stron dekarskich jest zakopana albo jej nie ma.
Przed i po, dach po dachu
Zdjęcia dachówek z banku zdjęć niczego nie dowodzą. Budujemy galerię własnych realizacji, każda z nazwą miejscowości, rodzajem dachu i tym, co zrobiła pogoda — żeby sąsiad rozpoznał dom podobny do swojego.
Podstrona po wichurze, która mówi, co dalej
Po gradzie lub wichurze ludzie chcą znać kolejność: plandeka dziś, zdjęcia i dokumentacja, wizyta rzeczoznawcy ubezpieczyciela, potem naprawa. Opisujemy Twój proces krok po kroku, ostrożnymi słowami, które niczego nie obiecują w sprawie tego, co wypłaci ubezpieczyciel.
Jak to wygląda w praktyce
Taką stronę składamy w jeden dzień także dla innych firm dojeżdżających do klienta: mapa obsługiwanego obszaru z dokładnością do dzielnicy, stałe ceny bez dopisków na fakturze i ścieżka zamówienia pod jeden kciuk. Przykład podobnej strony pokażemy na życzenie — wystarczy napisać.
Sprawdź swoją stronę